Pola gry:

Opisy:

Forum:

Pomocnik Farmera

Aktualnie online

· Gości online: 17

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 15,608
· Najnowszy użytkownik: poyixo

Statystyki:

stat4u

Discord:

discord.png

Reklama:

Chat Farmerama:

Symbole-Czataa.png

Ostatnio na forum

Ankieta

Jak często zaglądasz na naszą stronę ?

Codziennie.
Codziennie.
55% [179 głosów]

Co 2-3 dni.
Co 2-3 dni.
30% [96 głosów]

Raz na tydzień.
Raz na tydzień.
8% [27 głosów]

Raz na miesiąc.
Raz na miesiąc.
4% [12 głosów]

Kilka razy w roku.
Kilka razy w roku.
3% [9 głosów]

Ogółem głosów: 323
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 18.03.2018 10:36

Archiwum ankiet

Reklama:

Reklama

Zobacz temat

 Drukuj temat
Zawodowy kalkulator
andrgit
Moi znajomi myślą, że mam najlepszą pracę na świecie. Nie muszę wstawać o siódmej, nie mam szefa, a za wykonanie zadania płacą mi naprawdę duże pieniądze. To, co dla nich jest czystym szaleństwem, dla mnie jest po prostu rutynową analizą. Moją codzienną platformą do działania od dobrych kilku lat jest Vavada. To mój warsztat, moje biuro, mój teren łowiecki. Trafiłem tam, jak większość, przypadkiem, szukając po prostu nowego miejsca do testowania strategii. Ale zostałem, bo szybko zobaczyłem, że to nie jest kolejna platforma nastawiona tylko na efektowne blichtr. Tam czuć, że gra toczy się na serio, a ja właśnie tego potrzebowałem – poważnego przeciwnika.

Moja przygoda z hazardem nie zaczęła się od emocji. Zaczęła się od matematyki. Studiowałem statystykę i zawsze fascynowało mnie, jak teoria prawdopodobieństwa sprawdza się w praktyce. Dla mnie ruletka, blackjack czy bakarat to nie magia, a zbiór zmiennych, które można do pewnego stopnia kontrolować. Kluczem jest zimna kalkulacja, żelazne nerwy i – co wielu pomija – zarządzanie bankrollem. To jest właśnie ta „praca”, o której mówię. Nie wchodzę na Vavada, żeby się zabawić czy zabić czas. Wchodzę z konkretnym planem na sesję. Mam ustaloną kwotę, którą mogę przeznaczyć, mam wybrane gry, w których dom ma najmniejszą przewagę, i mam swoje własne, wypracowane latami systemy.

Weźmy na przykład blackjack. Dla przeciętnego gracza to szybka karta. Dla mnie to niekończąca się seria decyzji opartych na kartach, które już wyszły, i na podstawowej strategii. Moje sesje przy jednym stole potrafią trwać godzinami. To jest męczące psychicznie, wierz mi. Nie ma tu miejsca na „intuicję” czy „przeczucie”. Jest algorytm. Czasem, gdy krupier rozdaje karty, a ja widzę, że talia jest „ciepła”, czyli pozostały w niej wysokie karty, czuję taki specyficzny dreszczyk. Ale to nie dreszczyk hazardzisty. To dreszczyk myśliwego, który właśnie wyczuł trop. Wtedy zwiększam stawkę, zgodnie z planem. I to działa. Vavada jest pod tym względem świetna, bo oferuje wiele wariantów blackjacka z uczciwymi zasadami, które pozwalają minimalizować przewagę kasyna.

Oczywiście, nie każde wejście kończy się sukcesem. Bywają gorsze dni, serie niekorzystnych rozdają, które potrafią wytrącić z rytmu. Ale zawodowiec od amatora różni się tym, że na to też jest przygotowany. Przegrana to część gry, koszt prowadzenia działalności. Nie dramatyzuję, nie próbuję się „odkuć” za wszelką cenę. Po prostu kończę sesję, zapisuję wyniki do excela – tak, prowadzę dokładny rejestr – i analizuję, czy to był mój błąd, czy po prostu zły dzień. Następnego dnia wracam z czystą głową. To podejście sprawiło, że na przestrzeni lat moje konto na Vavada konsekwentnie rośnie. To nie są wygrane „życiówki” jednym strzałem, choć i takie się zdarzały. To jest stały, wypracowany dochód.

Wielu pyta mnie, czy to nie jest smutne, tak podejść do czegoś, co dla innych jest rozrywką. Ale dla mnie satysfakcja jest ogromna. To uczucie, gdy po kilku godzinach intensywnej koncentracji zamykam sesję z zaplanowanym zyskiem, jest lepsze niż jakakolwiek spontaniczna wygrana. To dowód na moją skuteczność. Vavada jest dla mnie jak szachownica. I gram tam, aby wygrywać. Nie po to, by grać. To fundamentalna różnica. Platforma jest moim narzędziem, a ja po prostu dobrze wykonuję swoją robotę. I muszę przyznać, że to chyba najciekawsza „firma”, w jakiej mogłem pracować.
 

Poleć ten wątek
URL:
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Facebook:

Zagraj:




Wygenerowano w sekund: 0.14
37,383,996 unikalne wizyty